Dęby w Dolinie

30 lat temu mieszkali tu ostatni mieszkańcy, gospodarze kawałka ziemi florentynowskiej. Wiatr rozwiał ich ludzki zapach, chwasty zarosły ślady ich butów, ogień strawił domostwo, a na popiele ubitym przez deszcze i mrozy wyrosły rubinie, pokrzywy i gęste, soczystozielone połacie wiecznego mchu.

Na wejściu do sadu, czekała pułapka dla zuchwałych, którzy mieli plany wedrzeć się w gospodarstwo ptaków, saren, jaszczurek, szczurów, zajęcy i kretów. Każdy wiedział, że wejście w gęstwiny grozi co najmniej poparzeniem pokrzyw, ale nikt nie przypuszczał, że prócz tych przyrodzonych znaleźć tu można i te nieznane zwykłemu śmiertelnikowi stworzenia – skrzaty.

Wspomniana przeze mnie pułapka to studnia. 10 metrowy dół wyryty w glinie i obłożony cegła po cegle… jednej brakuje na samym dole. Gdy zajrzysz w dół poczujesz wzrok obserwatora.

Poczujesz go z dołu, następnie z góry, z boku, zewsząd.  Były tu są i będą. Przez lata schowane pod ziemią, z obawy przed groźnym człowiekiem – chciwym, nędznym w swoich słabościach obrazem swojego Boga.

Teraz są u siebie, odzyskały spokój, którego nie wolno Nam zakłócić. Wydobywają glinę, zbierają drwa, plecą liny, leczą i naprawiają to co człowiek zepsuje. Z 15 centymetrów, spod czerwonej, zielonej, czy szarej, wytartej przez setki lat czapeczki widać więcej – więcej słychać.

Pewien potworek z bajek Braci Grim, którego krasnoludki podrzucili matce w zamian za dziecko rzekł: „Ech Ludzie… nigdy was nie zrozumiem”. Skrzaty nie zadają sobie tego trudu. Jesteśmy zbyt różni i chociaż tak jest, potrafimy w głębi naszego prawdziwego, naturalnego człowieczeństwa się zeskrzacić!

Przestać gadać i krzyczeć- zacząć szeptać i słuchać,

skończyć ślepo patrzeć – spróbować obserwować,

nie biec – lecz poić się drogą do celu,

uwierzyć, że można- uwierzyć w skrzaty.

Reklamy

Informacje o skrzatolog

Jestem Pedagogiem, Animatorem, Rękodzielnikiem, Pisarzem i Twórcą Gier (od planszowych, po skomplikowane gry fabularne w terenie). Uwielbiam powieści kryminalne Mistrza Arthura Conan Doyle i Krzysztofa Kotowskiego. Jestem też fascynatem Historii i Filozofii, mitów i legend. Uwielbiam Słowiańszczyznę i jej Baje - mądrość Prasłowian. W tym wszystkim zaistniały Skrzaty - to moja mądra i filozoficzna odpowiedź na ludzką głupotę określającą rzeczywistość, w której nakazano Nam żyć.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Geneza powstania Skrzatów, Park Skrzatów. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s