Opowieści o Skrzatach: Ludzie

W ramach życzeń i prezentu przesyłam powstałą dzisiaj historię.

Kiedy nadchodzi pora zimna, zwana przez ludzi zimą, światło dnia szybko zakrywa czarny płaszcz nocy. Skrzaty nim zasną pod śnieżną pierzyną, głęboko w ciepłych i bezpiecznych korytarzach, rozpalają ognie tam, gdzie tylko mogą. Wystarczy bowiem jedna mała iskra, by choć na chwilę rozświetlić ciemność.

Raz skrzat brzozowy, chodząc po świecie, w swojej drodze doświadczeń, zaszedł do dziwnego ludzkiego budynku, takiego, co w tą porę był jedynym otwartym.

  • Nie dziwne, że nie ma tu nikogo. Zimno tu, głucho, ciemno i pusto.

    Rozejrzał się i zobaczył chatkę małą, niby skrzacią.

  • Skąd taka chatka tutaj?

    Spostrzegł, że wyłożona jest siankiem, ale zauważył też, iż strzegą jej postacie o skrzacim, jak jego, wzroście, wyglądzie, ale bez czap.

    Podszedł i zagadał, ale nic się nie wydarzyło. Skrzaty znane są z tego, że potrafią stać bez ruchu godzinami, kiedy nie są pewne otoczenia, ale te postacie były

    sztuczne…

    Sztuczna była też chata…

    Skrzat zmęczony drogą ułożył się w miękkim posłaniu i zasnął. Sen miał krótki i niespokojny.

    Bicie dzwonów zbudziło brodacza, a gdy otworzył oczy zląkł się widokiem tłumu ludzi klękającymi przed nim i machającymi rękoma, tak, jakby odganiali muchy, albo inne nękające ich stworzenia. Mamrotali coś pod nosem, wszyscy tak samo. Potem wyszedł przed nich młody w smutnym stroju i mówił do nich piękne słowa, a oni słuchali, kłaniali się i przytakiwali.

  • Trochę mody jak na białobrodego mędrca, ten ludzki mentor. He,he, jakby to był skrzat, ledwo by wyszedł z pieluch. Ale ładnie mówi uczniom, o miłości, szacunku, dobroci. Oni tacy posłuszni, ale widocznie głupi, skoro o wszystkim tym, co dla skrzata oczywiste trzeba ich nauczać.

    Znów zabiły dzwony, ludzie zaczęli opuszczać budowlę. Jedni w pośpiechu przepychali słabych i starych, starzy karcili dzieci za ich dziecięcą radość. W tym bałaganie skrzat chwycił się płaszcza, który zawirował nad jego głową i ledwo co wydostał się z nim na zewnątrz. Płaszcz był ciepły, więc zwinął się w niego dyndając bezpiecznie nad ziemią.

Mróz groźnie szczypał. Każde spojrzenie zza tkaniny kuło w oczy. Na nieszczęście mocne uderzenie koła powozu zrzuciło bohatera w śnieg. Rozległ się hałas i krzyk. Ludzie, ci sami spokojni słuchacze, wyciszeni, pokorni uczniowie zaczęli na siebie ujadać, syczeć, pluć i okładać pięściami, byli też tacy, co patrzyli i tacy, co odeszli, udając, że nic nie widzą. Deptali na oślep wszystko, więc i skrzat uciekł.

W szarości zobaczył płomyk a w nim rozświetloną twarz siedzącej na kocyku dziewczynki. Skrzat chciał się ogrzać więc biegł ku światełku, a kiedy już był na miejscu zapałka zgasła.

-Dziecko zasnęło. Wtulę się w jej ubranie.

Było tam brudno, chłodno, gorzej niż wcześniej… ale czuł się jakoś bezpiecznie. Czuł, że nic mu nie grozi. Spał spokojnie.

Poranne słońce delikatnie rozpuściło szron na brodzie Skrzata. Od dziewczynki bił chłód, jak od kamiennej posadzki. Inaczej niż wieczorem. Wciąż spała, a ludzie obojętnie chodzili w jedną i w drugą stronę.

Zostawiając w kieszonce, w której spał, największy z dwóch orzechów, który miał ze sobą skrzat podziękował jej za schronienie.

Poszedł dalej.

Dla bezpieczeństwa z dala od miasteczka. Jak najdalej od ludzi.

Żebyśmy zasze mieli gdzie iść. Prawdziwych Świąt, miłości, szacunku i zrozumienia.

Skrzatolog

Reklamy

Informacje o skrzatolog

Jestem Pedagogiem, Animatorem, Rękodzielnikiem, Pisarzem i Twórcą Gier (od planszowych, po skomplikowane gry fabularne w terenie). Uwielbiam powieści kryminalne Mistrza Arthura Conan Doyle i Krzysztofa Kotowskiego. Jestem też fascynatem Historii i Filozofii, mitów i legend. Uwielbiam Słowiańszczyznę i jej Baje - mądrość Prasłowian. W tym wszystkim zaistniały Skrzaty - to moja mądra i filozoficzna odpowiedź na ludzką głupotę określającą rzeczywistość, w której nakazano Nam żyć.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s